Czy warto stosować aplikatory wleczone i doglebowe przy jesiennym nawożeniu gnojowicą?

Jesienne nawożenie gnojowicą to okres, gdy gleba zaczyna się ochładzać, dni stają się krótsze, a warunki atmosferyczne mogą być zmienne. Tradycyjne rozlewanie gnojowicy bywa mało efektywne, gdyż duża część składników azotu może ulec stratom zanim zostanie wchłonięta przez glebę. W tym kontekście coraz częściej rolnicy zastanawiają się nad zastosowaniem aplikatorów wleczonych lub aplikatorów doglebowych, które mogą poprawić efektywność nawożenia. W niniejszym poradniku przyjrzymy się, jakie wyzwania niosą ze sobą metody tradycyjne, jak działają urządzenia wleczone i doglebowe, jakie mają zalety i ograniczenia w warunkach jesiennych, jaki wpływ mają na dostępność składników i czy ich użycie się opłaca.

Najczęstsze problemy związane z tradycyjnym rozlewaniem gnojowicy jesienią

Tradycyjne rozlewanie płynnych nawozów organicznych po powierzchni pola za pomocą wozu asenizacyjnego, bywa najbardziej podstawową metodą, ale niesie ze sobą znaczące wyzwania, zwłaszcza w warunkach jesiennych. Po pierwsze, gdy gleba jest wilgotna, nawozy płynne często pozostają na powierzchni i nie przenikają dostatecznie do profilu gleby, co sprzyja parowaniu i stratom amoniaku. W skrajnych przypadkach nawet do 50 % azotu amonowego może zostać utracone przy klasycznym rozlewaniu.

Po drugie, gnojowica pozostawiona na wierzchu pola generuje intensywny zapach, co bywa uciążliwe dla mieszkańców okolicznych terenów. Jest to szczególnie problematyczne jesienią, gdy obieg powietrza bywa mniejszy, a warunki meteorologiczne sprzyjają ograniczonemu rozprzestrzenianiu się zapachu.

Trzeci problem dotyczy ryzyka spływu powierzchniowego i utraty składników nawozowych. Po intensywnych opadach część gnojowicy może zostać wymyta z pola, zwłaszcza na glebach lekkich lub pochyłych. Wreszcie, tradycyjne metody często wymagają dodatkowych zabiegów uprawowych, jak bronowanie czy mieszanie, by częściowo wymieszać nawóz z glebą, co zwiększa koszty paliwa, pracy oraz nacisk na strukturę gleby.

Jak działają aplikatory wleczone i kiedy sprawdzają się w praktyce

Aplikatory wleczone, inaczej nazywane wężowe, to system, w którym gnojowica jest rozprowadzana za pomocą ciągnionych po powierzchni węży zakończonych końcówkami płozowymi, redlicami lub niewielkimi urządzeniami zagłębiającymi. Wąż spustowy ciągnie się po powierzchni, a końcówki aplikują nawóz na niewielką głębokość lub bezpośrednio pod darń. Takie rozwiązanie cechuje się prostą konstrukcją i niższymi kosztami inwestycyjnymi w porównaniu z bardziej skomplikowanymi aplikatorami doglebowymi. Aplikator wleczony może być montowany za wozem asenizacyjnym lub współpracować z ciągnikiem. Systemy wleczone często umożliwiają pracę na większej szerokości roboczej przy mniejszym zapotrzebowaniu na moc niż klasyczne konstrukcje doglebowe. Jak zauważono w relacji z praktyki, nowe wersje aplikatorów z wężami wleczonymi są projektowane tak, by ograniczać emisję amoniaku — np. końcówki płozy czy łyżwy umożliwiają bardziej bezpośrednie wprowadzenie gnojowicy do gleby.

W praktyce aplikatory wleczone sprawdzają się dobrze na użytkach zielonych, pastwiskach i w warunkach, gdzie nie jest wymagane głębokie wprowadzenie nawozu. W warunkach jesiennych, gdy gleba jest wilgotna i mniej podatna na głęboką penetrację, taka metoda może być dobrym kompromisem między kosztami a efektywnością.

Zalety i ograniczenia aplikatorów doglebowych w warunkach jesiennych

Aplikator doglebowy do gnojowicy oznacza, że nawóz jest wprowadzany pod powierzchnię gleby za pomocą redlic, talerzy, zębów sprężynowych lub systemów iniekcyjnych, najczęściej na głębokości kilku-kilkunastu centymetrów. Dzięki temu nawozowi jest możliwe ograniczenie kontaktu z powietrzem, co redukuje straty azotu oraz emisję zapachów. W warunkach jesiennych zastosowanie aplikatora doglebowego przynosi kilka zalet:

  • Ogranicza straty azotu – nawóz trafia w strefę korzeniową, a kontakt z powietrzem jest minimalny, co zmniejsza parowanie i emisję amoniaku.
  • Zmniejsza uciążliwości zapachowe – gnojowica wprowadzona do gleby nie pozostaje na powierzchni, więc zapach jest znacznie mniej odczuwalny.
  • Polepsza wykorzystanie składników pokarmowych – wprowadzenie nawozu pod powierzchnię sprzyja pobieraniu składników przez korzenie już wczesną wiosną.
  • Poprawia efektywność nawożenia – w warunkach jesiennych, przy niskiej temperaturze i wilgotnej glebie, składniki odżywcze są lepiej chronione przed wymywaniem.

Jednak aplikatory doglebowe mają też ograniczenia:

  1. Wyższe koszty zakupu i eksploatacji – aplikator doglebowy gnojowicy ma bardziej złożoną konstrukcję (redlice, talerze, rozdzielacze), co wpływa na cenę i serwis.
  2. Większe zapotrzebowanie na moc ciągnika – praca w glebie wymaga większej siły uciągu, zwłaszcza w cięższych warunkach.
  3. Ryzyko zapychania układu – w gnojowicy z dużą ilością włókien lub resztek organicznych może dochodzić do zatorów, dlatego potrzebne są systemy tnące lub rozdrabniające.
  4. Trudniejsze warunki pracy jesienią – przy wysokiej wilgotności i cięższej glebie redlice mogą mieć problem z utrzymaniem odpowiedniej głębokości i równomierności aplikacji.

Wpływ wyboru metody aplikacji na dostępność składników pokarmowych w glebie

Sposób aplikacji gnojowicy w dużym stopniu wpływa na to, ile składników pokarmowych pozostanie w glebie i będzie dostępne dla roślin. Najbardziej narażony na straty jest azot w formie amoniakalnej, a w mniejszym stopniu również fosfor. Przy tradycyjnym rozlewaniu większość gnojowicy trafia na powierzchnię pola, skąd składniki muszą wnikać w głąb profilu glebowego w wyniku infiltracji lub mieszania. W tym czasie część azotu ulega ulotnieniu w postaci amoniaku, a przy silnych opadach może dochodzić do spływu powierzchniowego. W efekcie do gleby trafia znacznie mniej wartościowych składników, niż wynikałoby to z zastosowanej dawki nawozu.

Zastosowanie aplikatorów doglebowych ogranicza te straty, ponieważ gnojowica jest wprowadzana bezpośrednio pod powierzchnię gleby, gdzie kontakt z powietrzem jest minimalny. Dzięki temu zmniejsza się parowanie i utlenianie azotu, a składniki pokarmowe pozostają w glebie w formie dostępnej dla roślin. Badania i doświadczenia terenowe wskazują, że użycie aplikatorów może zmniejszyć straty azotu nawet o 70–90 % w porównaniu z klasycznym rozlewaniem. Dodatkowym atutem aplikacji doglebowej jest to, że nawóz trafia bliżej strefy korzeniowej, co ułatwia młodym roślinom szybki pobór składników wczesną wiosną. Metoda ta sprawdza się szczególnie dobrze jesienią, gdy aktywność mikroorganizmów w glebie spada, a procesy rozkładu nawozów są wolniejsze.

Nie można też pominąć aspektu środowiskowego. Ograniczenie strat azotu przekłada się na mniejszą emisję amoniaku i niższe ryzyko zanieczyszczenia wód gruntowych azotanami. Dlatego właśnie w obowiązującym w Polsce „Programie azotanowym” dopuszcza się mniejsze odległości od cieków wodnych w przypadku stosowania aplikatorów doglebowych lub węży wleczonych, które redukują ryzyko spływu powierzchniowego. Warto jednak pamiętać, że nawet najlepsza technika nie zagwarantuje pełnej skuteczności, jeśli nie zostanie dostosowana do warunków. Długotrwałe opady, zbyt duża wilgotność gleby czy nieodpowiedni termin aplikacji mogą prowadzić do wymywania składników lub przelewania się gnojowicy po powierzchni pola. Dlatego metoda aplikacji powinna zawsze iść w parze z właściwym planowaniem dawek, terminów oraz uwzględnieniem pogody i struktury gleby.

Analiza kosztów i opłacalności stosowania nowoczesnych aplikatorów gnojowicy

Decyzja o inwestycji w aplikator, czy to wleczony, czy doglebowy, zależy w dużej mierze od kalkulacji kosztów vs. korzyści w danym gospodarstwie. Koszty obejmują zakup samego urządzenia, jego montaż, serwis, zwiększone zapotrzebowanie na moc ciągnika, a także ewentualne koszty eksploatacyjne. Z jednej strony, prostsze aplikatory wleczone mają niższe koszty wejścia, niższe wymagania techniczne, mniej skomplikowaną konstrukcję i łatwiejszą konserwację. Dla wielu gospodarstw stanowią one rozsądny kompromis między efektywnością a inwestycją. Z drugiej strony, aplikatory doglebowe są droższe, ale ich efektywność nawozowa może generować oszczędności w długim terminie, tj. zmniejszyć straty nawozów, obniżyć zapotrzebowanie na nawozy mineralne oraz polepszyć.

Przykładem technicznego rozwiązania o wyższej skuteczności jest aplikator Terraflex/2 XXL, który umożliwia aplikację gnojowicy na głębokość 12–15 cm, z systemem rozdzielacza Scalper przeciwdziałającym zapychaniu. W praktyce to oznacza lepsze wykorzystanie nawozu i zmniejszenie strat, co może zmniejszyć potrzeby w nawozach mineralnych w kolejnym sezonie. Warto dodać, że producenci maszyn jak np. Meprozet oferują aplikatory doglebowe o różnych szerokościach roboczych (np. 2–4 redlice, talerzowe), co pozwala dopasować sprzęt do wielkości gospodarstwa i dostępnego budżetu.

Kalkulując opłacalność, rolnik powinien między innymi oszacować:

  • koszt zakupu i amortyzacji urządzenia,
  • dodatkowe koszty mocy ciągnika i paliwa,
  • oszczędność na nawozach mineralnych dzięki mniejszym stratom,
  • ewentualny wzrost plonów dzięki lepszemu odżywieniu,
  • koszty serwisu i eksploatacji.

Jeśli zysk netto z lepszego wykorzystania nawozu i lepszych plonów przewyższy roczny koszt amortyzacji, wówczas inwestycja się opłaca. W wielu relacjach producentów i doradców technicznych pojawiają się stwierdzenia, że przy odpowiednich warunkach zwrot może nastąpić w ciągu kilku lat.

Podsumowując. Stosowanie aplikatorów wleczonych czy doglebowych przy jesiennym nawożeniu gnojowicą ma sens przede wszystkim wtedy, gdy celem jest ograniczenie strat azotu, poprawa efektywności nawożenia i zmniejszenie uciążliwości zapachowych. Aplikatory wleczone stanowią stosunkowo prostą i ekonomiczną drogę do poprawy jakości aplikacji w wielu gospodarstwach, zwłaszcza na polach o umiarkowanych wymaganiach. Aplikatory doglebowe – choć droższe i bardziej wymagające technicznie — mogą przynieść znaczne korzyści w efektywności nawozowej, zwłaszcza w warunkach jesiennych, gdy gleba jest mniej aktywna. Ostatecznie decyzja powinna opierać się na analizie kosztów i przewidywanych korzyści w konkretnych warunkach gospodarstwa: rodzaju gleby, wielkości areału, posiadanym sprzęcie, zasobach mocy ciągnika i możliwościach finansowych.

Oceń Placówkę ARiMR
[Łącznie: 0 Średnia: 0]

Dodaj komentarz