Upadłość konsumencka 2025: kto naprawdę bankrutuje w Polsce?
W 2025 roku upadłość konsumencką ogłosiło 21 266 osób – to nowy rekord w Polsce (dane COIG). Wśród „upadłych” jest i dwunastolatek, i dziewięćdziesięcioczterolatek, i ponad 2,5 tysiąca byłych przedsiębiorców. Polski bankrut dawno przestał być tym, kogo sobie wyobrażasz.
Bankrutuje dziś klasa średnia: czterdziestolatkowie po zamkniętych firmach, seniorzy z poręczeniami, młode rodziny w pętli chwilówkowej. To nie jest historia o lekkomyślności. To historia o tym, że okoliczności bywają silniejsze od najlepszych starań.
Rekord, którego nie da się już ignorować
Liczba upadłości konsumenckich rośnie w Polsce niemal nieprzerwanie od dekady. Wynik 21 266 z 2025 roku jest minimalnie wyższy od poprzedniego rekordu z 2024 roku, gdy sądy zatwierdziły 21 187 bankructw osób fizycznych. Tylko w I kw. 2026 roku ogłoszono 5903 upadłości konsumenckie.
Punkt zwrotny to marzec 2020 roku. Weszła wtedy w życie nowelizacja Prawa upadłościowego, która zdecydowanie uprościła procedurę – sąd przestał badać przyczyny niewypłacalności już na etapie otwarcia postępowania. Z narzędzia niszowego, po które rocznie sięgało ledwie kilka tysięcy osób, upadłość konsumencka stała się masowym mechanizmem oddłużeniowym.
Końcówka 2025 roku była wyjątkowo intensywna. W samym IV kwartale upadłość ogłosiło 5 869 osób – najwyższy wynik kwartalny w historii. Rekord nie utrzymał się długo: w I kw. 2026 r. było już 5 903 upadłości (+24% r/r).
Po 9 837 upadłościach w pierwszym półroczu, w drugim było ich ponad 11 400.
Dlaczego akurat końcówka roku? Eksperci KRD wskazują na trzy czynniki:
- kumulację spraw odłożonych z pierwszych miesięcy,
- rosnącą świadomość prawną dłużników,
- efekt „noworocznego postanowienia” – decyzję o wniosku podejmowaną pod koniec roku, by zacząć kolejny od czystej karty.
„Z upadłością kojarzy się często poczucie wstydu i porażki. Ale gdy słuchamy historii naszych klientów, widzimy, jak różnie potrafi potoczyć się życie. Upadłość to najczęściej efekt lat starań, nieudanych prób, czasem pomocy bliskim, która obróciła się przeciwko nim. Przychodzi moment, w którym trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – i zacząć wszystko od nowa.” – eksperci ASK Legal
Portret polskiego bankruta – dane kontra stereotypy
Najliczniejszą grupę osób ogłaszających upadłość konsumencką stanowią osoby w wieku 40–49 lat (około 27% upadłości) oraz 30–39 lat (około 24%). To ludzie w szczycie aktywności zawodowej – pokolenie, które wchodziło w dorosłość w okresie boomu kredytowego i brało na siebie zobowiązania, których obsługa z czasem przerosła ich możliwości.
Statystyki COIG ujawniają też szokujący rozstrzał: najmłodszy bankrut w 2025 roku miał 12 lat, najstarszy – 94 lata. W I kw. 2026 roku najmłodsza osoba ogłaszająća upadłość miała 18 lat, a najstarsza – 96 lat.
Przypadek dwunastolatka to najpewniej efekt odziedziczonych zobowiązań lub poręczeń zaciągniętych w jego imieniu; prawo dopuszcza upadłość małoletniego przez przedstawiciela ustawowego.
Społecznie bardziej niepokojąca jest grupa seniorów: osoby 60+ to ponad 22% wszystkich bankrutów w 2025 roku – co piąta upadłość. Bankrutują z powodów, o których mówi się rzadko:
- poręczenia udzielone dzieciom lub wnukom,
- długi odziedziczone po współmałżonkach,
- pętla chwilówkowa zaciągana na niskich emeryturach.
2,5 tysiąca byłych przedsiębiorców – ukryty nurt statystyki
W liczbie 21 266 upadłości konsumenckich kryje się grupa, o której mówi się zdecydowanie za mało. Według danych COIG opracowanych przez Newseria Biznes, w 2025 roku upadłość konsumencką ogłosiło 2 531 osób, które wcześniej prowadziły jednoosobową działalność. Zamknęły firmy, ale długi wobec ZUS, urzędu skarbowego i kontrahentów – zostały.
To nie korporacje upadają najczęściej. 85,6% bankructw firm w 2025 roku dotyczyło jednoosobowych działalności: warsztatów, sklepów, firm transportowych. A zamknięcie działalności nie kasuje długów – ono je przenosi na osobę fizyczną.
Skala robi wrażenie w zestawieniu: w 2025 roku ogłoszono upadłość ponad 420 firm, podczas gdy byłych przedsiębiorców w upadłości konsumenckiej było sześciokrotnie więcej (2 531). Prawdziwe konsekwencje biznesowych bankructw ujawniają się nie w statystykach firmowych, lecz osobistych.
To ważne, jeśli prowadziłeś działalność i zostałeś z długami z firmy. Wbrew obiegowej opinii były przedsiębiorca może ogłosić upadłość konsumencką – po wykreśleniu z CEIDG. Składki ZUS i zaległości podatkowe również podlegają umorzeniu w postępowaniu (zasada obowiązuje od 2020 roku). Nie ma tu jednej automatycznej ścieżki; jest indywidualna analiza sytuacji.
Mapa zadłużenia – gdzie bankrutuje się najczęściej
Upadłość nie rozkłada się równomiernie na mapie Polski. Raport Krajowego Rejestru Długów z grudnia 2025 roku (na danych GUS o populacji 37,4 mln) pokazuje dramatyczne różnice regionalne.
Na jednym biegunie jest Wałbrzych: 3,7 mln zł zadłużenia na każdy tysiąc mieszkańców, 13,7% ludności w rejestrze dłużników, średni dług 26 700 zł.
Na drugim – Tarnobrzeg: zaledwie 654 tys. zł na tysiąc mieszkańców i 3,3% społeczeństwa w KRD. Różnica jest niemal sześciokrotna.
| Miasto | Dług / 1000 mieszk. | % ludności w KRD | Śr. dług dłużnika |
| Wałbrzych | 3 682 000 zł | 13,66% | 26 700 zł |
| Siemianowice Śl. | 2 717 000 zł | 9,04% | 30 054 zł |
| Krosno | 821 000 zł | 3,2% | 25 641 zł |
| Rzeszów | 711 000 zł | 2,87% | 24 747 zł |
| Tarnobrzeg | 654 000 zł | 3,3% | 19 836 zł |
Źródło: KRD (grudzień 2025)
Dlaczego Polacy bankrutują mimo dobrej koniunktury?
Falę upadłości łatwiej zrozumieć, patrząc na portfel przeciętnego Polaka. Badanie IMAS International dla KRD (grudzień 2025) pokazuje, że:
- 21% Polaków nie ma żadnych oszczędności,
- 17% utrzymałoby się najwyżej miesiąc po utracie dochodu,
- 28% musi mocno ograniczać wydatki, by terminowo płacić rachunki i raty,
- 3% deklaruje, że dochody i oszczędności nie wystarczają na stałe zobowiązania,
- 4% brakuje środków nawet na bieżące potrzeby.
Łącznie co trzeci Polak żyje na finansowej krawędzi. W gospodarstwach o najniższych dochodach (do 2 000 zł netto) aż 20% nie pokrywa wszystkich stałych kosztów. Wystarczy utrata pracy, choroba albo jeden niespodziewany wydatek.
Paradoks polega na tym, że dzieje się to w czasie wzrostu gospodarczego. PKB Polski wzrósł w II kwartale 2025 roku o 3,4% rok do roku – jeden z najwyższych wyników w UE (dane GUS, za raportem Coface). A upadłości i tak biją rekordy.
Powód? Zadłużenie kumulowane latami ujawnia się z opóźnieniem, a nastroje nie nadążają za makro – wskaźnik ufności konsumenckiej spadł w lipcu 2025 roku o 4,7 pkt proc. wobec czerwca. Dla kogoś, kto wpadł w spiralę długów pięć lat temu, wzrost PKB to abstrakcja. Jego problemem jest zajęcie komornicze na koncie.
Upadłość to prawo, nie wyrok
Dane za 2025 rok mówią jednoznacznie: profil osoby ogłaszającej upadłość zmienił się diametralnie. To nie „margines”. To ludzie, którzy pracowali, starali się i brali odpowiedzialność – a w pewnym momencie przegrali z okolicznościami.
Upadłość konsumencka w kształcie z 2020 roku to narzędzie zaprojektowane po to, by dać takim osobom drugą szansę. Polacy korzystają z niego coraz świadomiej. Ale dane pokazują też, że wielu czeka zbyt długo.
Jeśli zostałeś z długami z zamkniętej firmy, z zaległościami w ZUS i US albo w pętli chwilówek – nie musisz oceniać swojej sytuacji w pojedynkę. Pierwszym krokiem nie jest wniosek do sądu, lecz rzetelna analiza tego, co realnie da się zrobić przeprowadzana przez ekspertów.
Każda sprawa jest inna i wymaga indywidualnej oceny – ten artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani gwarancji rozstrzygnięcia.
Źródła:
- COIG (upadłości konsumenckie i firm 2025 i I kw. 2026),
- Newseria Biznes, KRD (geografia zadłużenia XII 2025; raport o bankrutach),
- IMAS International dla KRD (XII 2025),
- GUS (PKB II kw. 2025, koniunktura konsumencka VII 2025),
- Coface (raport po III kw. 2025),
Artykuł zewnętrzny